Zapukaj cicho
puk puk puk
do moich antywłamaniowych drzwi,
patrz piórka mam zlepione całe...
Leżę tu pod stołem w kuchni,
szukam w całym czarnych dziur,
jak w żółtym serze
Przyjedź...
to się nawrócę...
to uwierzę jeszcze raz...
halo. mi tu szaro. halo. szaro tu mi...
halo. mi tu szaro. halo. szaro tu mi...
Przyjedź...
pójdźiemy do zoo...
na słonie wieloryby,
gdzie rozwydrzone dzieci krzyczą...
i nie pal tyle tytoniu,
nie wdychaj,
jestem wrogiem nikotyny,
a zimą to szczególnie jestem wrogiem,
przyjedź to się nawrócę,
to uwierzę jeszcze raz...
przywieź mi obrazki ładne,
książki mądre i słodycze,
albo landrynkową piękną śmierć...
To samo kadzidełko jak wtedy, gdy patrzeliśmy sobie w oczy.
Ta sama herbata, która tak żarliwie chwaliłaś.
To samo miejsce, lecz już inna historia...
Mów do mnie dużymi literami,
inaczej nie zrozumiem Ciebie,
te same wspomnienia,
choć czuje się tak sennie,
Tak pragnę Cię spotkać,
a jednocześnie nie widzieć,
może Ty mi opowiesz,
czy dobrze jest serca nie słyszeć.
Na nowo rozkochałem się w Fiszu...
Wyhaftowane wersy
Jakżesz bym chciał znowu odczuwać radość i szczęście, a nie tylko być oszukiwanym przez uczucie...
skomentuj (0)
Usiądź obok mnie i powiedz mi, że to nieprawda. Że to żart. Że ktoś
postanowił sobie zakpić ze mnie. Nie wierze, że mogłaś. Że byłaś w
stanie.
Jeżeli to prawda to jesteś tylko zwykłą suką. Nikim więcej. Nienawidzę Cię!!
skomentuj (0)